© 2017 by Katarzyna Mortoń

 

Le

Let's Stay in Touch!

Find Me on Social Media 

Terrorystka i Prostytutka

September 12, 2017

Przedruk na łamach Gazety Wyborczej: http://bit.ly/2nTtaD7

 

Jesteśmy w kolejce górskiej, 18 kilometrów od Bejrutu w drodze do jaskini Jeita, zjawiskowego miejsca wypełnionego stalagmitami, podziemnymi wodami i rześkim powietrzu. Po jednej stronie siedzę ja z przyjaciółką — aktywistką libańską. Po drugiej stronie miejsce zajmuje kobieta i mężczyzna. Ona w czadorze, ubrana na czarno od stóp do głów. Ja w czerwonym sweterku. Moja przyjaciółka Vanessa często się na mnie złości, że przesadzam z ignorancją czynnika obyczajowego, na przykład jak chodzę ''pół nago'' po najbardziej konserwatywnej dzielnicy Libanu, więc tym razem staram się być poprawna.
Staram się, ale nie mogę! Tej pani w czadorze świecą się oczy figlarnie. Błyszczą się i patrzą na mnie. Widzę przecież! W takim razie ja też się na nią popatrzę. Właściwie gapię się. Słowo daję, ona też się gapi. Oboje się gapią w sumie. Zastanawiam się, czy mi wypada, bo pewnie są konserwatywni. 

Tylko że... nie mogę się powstrzymać ...

Zastanawiam się też przez chwilę, czy nie mają mnie za prostytutkę. Na Bliskim Wschodzie większość kobiet lekkich obyczajów jest z Europy Wschodniej. Podpadam pod powszechnie utrwalony stereotyp. Myślę sobie jednak, że to tak jak ja bym ich wzięła za terrorystów. Zresztą co prostytutka robiłaby ze znajomymi z Libanu w kolejce górskiej? Przechodzi mi.


 

 


Dziewczyna uśmiecha się do mnie. Trochę z energią zaciekawionego czymś dziecka. To ja też się uśmiecham. Właściwie to się już wszyscy śmiejemy. W końcu pytają nas oboje, po arabsku, skąd jestem. Opowiadamy. Vanessa odpowiada tłumacząc z angielskiego na arabski. Teraz znowu my trochę podpytujemy co oni tu robią i skąd są.
- Czy możemy sobie z Tobą zdjęcie zrobić? - pytają mnie.
Śmiać mi się chce. W naszej części świata to ja bym mogła sobie zdjęcie zrobić z nimi przecież: Ale pewnie, jasne!
- To ja bym chciała jeszcze jedno, tylko z Tobą — mówię do kobiety. Bo jakoś ją z tych figlarnych, niecierpliwych i ciekawskich oczu polubiłam.
I tak już stoimy siebie bardzo blisko (jak na zdjęciu)
Dwie, obce sobie kobiety — wizualnie rzecz biorąc — chyba modelowo wpisane w kulturowe role (stereotypy) w raczej niekonserwatywnym i ufnym uścisku w jakiejś angielsko-arabskiej rozmowie.


I tak sobie idę potem i myślę o tym. Stereotyp mieć w głowie to normalna rzecz jest przecież. Tylko trzeba pamiętać, żeby tej swojej głowy nie słuchać. Nie wierzyć sobie. Testować siebie. Bać się czasem też w końcu można..., ale tyle w życiu się traci — chwil i momentów - tych strachów nie przełamując. Szkoda.
#PrzypomniałoMiSię.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

September 12, 2017

July 3, 2017

Please reload

Recent post