© 2017 by Katarzyna Mortoń

 

Le

Let's Stay in Touch!

Find Me on Social Media 

List do Episkopatu: Kobieta papież Wam pomoże.

August 7, 2017

Przedruk na Gazeta Wyborcza:http://bit.ly/2nNEbX8

 

Szanowny Episkopacie Polski,


Mam taką fantazję. Wyobrażam sobie, jak wchodzę na Wasze świętobliwe debaty o Bogu i moralności i wywracam stoły, przy których siedzicie do góry nogami. Nie robię tego w szale emocji i nie jestem pół naga. Nic też nie wykrzykuję. Stoły wywracam świadomie, w pełnej powadze, adrenalina nie skacze mi nawet o ton. Następnie, wyobrażam też sobie, jak uprzejmie każe się Wam wszystkim iść przebrać w jakiejś normalniejsze ubrania. Normalniejsze ubrania, czyli nie te dostojne czarne suknie, które nadają Wam dostojeństwa, tworząc iluzję autorytetu i moralnej władzy. Jeśli mamy rozmawiać, ubierzcie się w coś zwykłego, co przypomni mi i Wam, że jesteście tylko ludźmi. Jak już wracacie w koszulach w kratę i dżinsach, wówczas proszę Was, abyście rozproszyli się po sali i nie stali w grupie. Tym samym odczarowujemy kolejną iluzję: bandy dominujących mężczyzn, która trzyma się razem i o wszystkim decyduje. Teraz podajcie swoje imiona, każdy z osobna: Tomek, Mirek, Andrzej. Z każdym z Was też osobno rozmawiam. Najpierw z Tobą Tomku. O tym, jak wyglądało Twoje życie, jakie miałeś relacje z rodziną, jak objawiło się Twoje powołanie, jak rozumiesz Boga ORAZ dlaczego i na jakiej podstawie uważasz, że wiesz lepiej co jest dla mnie lepsze, jeśli zostanę zgwałcona.


Taka wizualna dekonstrukcja w naszych relacjach, drogi Episkopacie-Tomku, Andrzeju czy Mirku-jest istotna z punktu widzenia psychologicznego dla mnie i dla Was. Jest istotna dla dynamiki naszej rozmowy, w której muście sobie przypomnieć, że jesteśmy partnerami i nikt z nas nie jest bardziej boski. Czy Szanowny Episkopat uważa, że moja propozycja partnerskiej relacji, rozmowy, jeden na jeden, byłaby wyrazem braku szacunku? Czy w ogóle umiecie rozmawiać z kobietą w innej zależności niż odgórna edukacja i moralizatorstwo? Myślę, że czas przestać się w kółko odrealniać i wrócić do tego, co jak uważam, Bóg, jeśli jest, bardzo by pochwalał, czyli empatia, słuchanie innych ludzi, oraz refleksja nad poczuciem własnej nieomylności.

 

Spróbujmy przejść na ty. Możemy? Jesteście przecież przesiąknięci miłością Boga, a Bóg się nie wywyższa. Ty też się nie wywyższaj Mirku. Nie udowadniaj mi, że musisz nosić sutannę, mówić z ambony, aby być wielkim i mądrym. Zejdź do mojego poziomu. Tutaj i teraz. Ty i ja.

 

 

 


Co myślisz o dzieciach? Wybrałeś ich nie mieć, dla Boga jak rozumiem. Wyboru tego nie kwestionuję — widzisz - był Twój. Był Twój Mirku, Andrzeju i Tomku. Nie będziecie Tworzyć ''jedynej słusznej'' komórki rodzinnej, spełniać powinności ludzkiej, bo o to jest coś dla Was większego niż to. W Waszych sercach i umysłach zrodziło się coś, co Wy sami zdefiniowaliście jako ''powołanie''. Siedzicie przede mną we flanelowych koszulach, drapiecie po głowach, ale spokojnie — ja nie poddam Was ocenie, nie będę kazać się Wam się z tego przecież tłumaczyć. Nie kwestionuję Waszych zdolności poznawczych, nie wmawiam Wam szaleństwa. Sami rozumiecie, że jest to wyrozumiała postawa, bo co ja mogę o tym wiedzieć? O powołaniu? Nam kobietom — powołanie zdarza się tylko do pewnego poziomu. Kościół katolicki nie zezwala kobiecie być księdzem. Zapomniałam dlaczego. Możesz mi Tomku przypomnieć? Coś jest ze mną nie tak? Nie czuję powołania? Nie czuję Boga? Nie mogę być jego posłannikiem? Czy jak to było?

Teraz tak. Mirek, słuchaj. To teraz wyobraź sobie, że zostałeś zgwałcony, albo Twoje życie jest poważnie zagrożone, albo nosisz w sobie dziecko bez głowy. To znaczy możesz to sobie emocjonalnie wizualizować czy nie? Próbowałeś kiedyś, chociaż? Mało masz kobiet wokół siebie, więc rozumiem, że ''powołanie'' sprawia, że Twoja empatia i inteligencja emocjonalna jest niezwykle rozbudowana? Czy ta ocena sytuacji i tego, co jest dobre a co złe oparta jest na czymś zupełnie innym? Jak taka decyzja w Tobie zapada? Opowiedz mi proszę, bo szczerze mnie to ciekawi. Być może zdobyłeś się na badania opinii? Porozmawiałeś z ofiarami gwałtów, z ich psychologami? Własnymi rękoma wyjąłeś z łona upośledzony płód bez szans na przeżycie? Czy też trzymałeś za rękę mężczyznę, któremu żona zmarła przy porodzie?


A teraz odwróćmy sytuację i porozmawiajmy o czymś, o czym ja potencjalnie nie mam pojęcia. O Twoich wyborach. Czemu nie? Przecież Ty rozmawiasz o moich. Rozumiem, że nie uważasz się za lepszego ode mnie? Jesteśmy przecież przed Bogiem równi. Nie zapominaj o tym. Porozmawiamy o tym, co ja sądzę byłoby dla Ciebie lepsze. Bo widzisz, ja też czuję powołanie, tylko w Twoim kościele nie ma miejsca dla mnie. Nie mogę zostać Twoim papieżem, choć wewnętrznie czuję, że dokładnie tak powinno się stać. Uważam, że Twoim papieżem powinna być kobieta i powinna Ci ona wytłumaczyć raz jeszcze jak się bardzo pomyliłeś co do rozumienia Twojego powołania. Jak się czujesz z tą propozycją? Wyobraź sobie jak bardzo ułatwiłoby Ci to sprawę. W końcu mógłby Cię oświecić ktoś, o kogo sprawach i roli w społeczeństwie wypowiadasz się nieustannie. Myślę, że przyszedł czas, aby rolę się odwróciły Mirku, Tomku, Andrzeju, Episkopacie. Czas na chwilę skończyć z Twoimi opiniami na tematy, o których bardzo mało wiesz i powywracać odwieczną narrację, w której grupa odrealnionych mężczyzn z niezweryfikowanym ''powołaniem'' nakazuje coś kobiecie, tak jak powywracałam stoły w mojej początkowej fantazji.

 

Publikacja: 03.04.2016

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

September 12, 2017

July 3, 2017

Please reload

Recent post