© 2017 by Katarzyna Mortoń

 

Le

Let's Stay in Touch!

Find Me on Social Media 

Unia Europejska - bezcenna. Coś jednak musi się zmienić.

March 26, 2017

Największą wartością Unii Europejskiej jest próba zmiany postaw ludzkich. To właśnie ludzie, a nie państwa czy instytucje negocjują traktaty, decyzje, rozwiązania. Współpraca zastępuje współzawodnictwo. Kompromis, dialog i porozumienie wypiera politykę presji, gróźb i szantażu. Oczywiście w 100% tego ideału osiągnąć nie sposób. Jednak już samo dążenie do niego jest osiągnięciem samym w sobie, szczególnie biorąc pod uwagę krwawą historię naszego kontynentu. Przez chwilę spojrzmy na UE jako swoistą organizację - organizację państw, W pewnym sensie, założyciele UE podjęli więc próbę wybudowania konstruktywnej kultury organizacyjnej. Innymi słowy, wspólnie podjęliśmy wysiłek, aby się ''ucywilizować''.


Ucywilizować? Tak właśnie. Punkt warty odnotowania. Często słyszymy bowiem, szczególnie w retoryce antyimigracyjnej, powtarzający się motyw ‘’cywilizacji europejskiej’’. Rzecz jasna w kontrze do na przykład cywilizacji arabskiej albo islamskiej. W swoim genialnym artykule ‘’There is no such thing as Western Civilisation’’ dla The Guardian, Kwame Anthony Appiah dowiódł już jak współzależności historyczne i polityczne wpólnie kształtują raczej jeden krąg cywilizacyjny (nie mylić z kulturowy), oparty na swoistej dychotomii. Od siebie chciałabym tutaj przypomnieć, iż te wszystkie wspaniałe wartości europejskie, do których często odnosi się szczególnie skrajna prawica, powołując się de facto na ‘’cywilizacyjną wyższość’’, są raczej świeżym produktem Unii Europejskiej. Wcześniej, powiedzmy to sobie po prostu szczerze, nasza dziś pokojowa część kontynentu, pływała w morzu krwi.

 

Unia Europejska spełnia więc swoje podstawowe zadanie. Do tej pory skutecznie chroni nas ona przed wojną, trzymając w cuglach konfliktową naturę ludzką, przekształcając ''różnice'' w wartość, a kryzys w szansę. Teraz ''spieramy'' się o formę współpracy, kiedyś zrzucaliśmy na siebie bomby. Rzecz jasna, apetyt rośnie w miarę jedzenia. W związku z tym sam pokój, który zbyt często traktujemy jako coś na zawsze danego, nie wszystkich w pełni satysfakcjonuje. Kwestia oczekiwań. Oczekiwań i wspomnianego już apetytu.

 

Dodatkowo, niektórzy skutecznie niestety zapominają, iż Unię Europejską mamy też po raz pierwszy. Chyba że założymy, iż powstała po II wojnie światowej Liga Narodów była jej w pewnym sensie ideowym prototypem. Jak pokazała historia, raczej wątłym.

 

Jak wiadomo, proces tworzenia nowych bytów (politycznych, społecznych i każdych innych), często wiąże się z pasmem błędów, a nawet porażek. Przyjmując, więc iż Unia Europejska to proces, a nie stała (dokładnie tak jak demokracja), normalne jest, iż w zmieniającym się w tak szalonym tempie świecie, należy ją dostosowywać i zdefiniować na nowo.

Kolejna rzecz, którą warto zrozumieć to fakt, iż konflikty i kryzysy są normalne. Zawsze były i będą. Obecnie najgłośniejszym i najgroźniejszym z nich wydaje się kryzys migracyjny. ''Wydaje się'', co nie oznacza, iż w rzeczywistości nim jest. Percepcja, jaką dyktują społeczeństwom media — ukazując takie, a nie inne tematy w takim, a nie innym tonie — wpływa przecież na to, co ludzie uznają za kluczowe, decydujące i ważne. Kto wie? Może to globalizacja, multilateralizm i neoliberalizm tworzą więcej faktycznych konfliktów i kryzysów niż ''multikulturalizm''. Niestety te pierwsze nie mają ''kolorów'', więc trudniej je sobie wyobrazić (sarkazm zamierzony).


Unia Europejska wymaga reform, albo raczej wymaga re-definicji. W pewnym sensie wymaga też demokratyzacji, zbliżenia się do obywatela. Nazwijmy to na potrzeby tego tekstu - obywatelizacją. Nie musi to jednak polegać na odwrocie od współpracy i dezintegracji. Zmiany niekoniecznie muszą dotyczyć też linii sporu o kontrolę i kompetencje Państwa kontra Instytucje UE. Władzę społeczeństwu można przekazać na poziomie obywatelskim — na przykład wprowadzając jeszcze szersze konsultacje z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego i poważniejsze uwzględnienie ich opinii w procesach decyzyjnych UE. Dla wszystkich krytyków UE, jako molochu zbyt oddalonego od obywatela (z czym się zgadzam), takie rozwiązanie powinno być satysfakcjonujące.

 

Często używany, szczególnie w formie populistycznej, argumentu ''oderwanych od realiów elit'', nie jest to do końca wyssane z palca. Jako działaczka społeczna przez ostatnie lata pracy, również z przedstawicielami instytucji Unii Europejskiej, miałam okazję tego poczucia ‘’szklanego sufitu’’ osobiście doświadczyć. Trudno jest jednak z całą pewnością stwierdzić, iż to poczucie izolacji pewnych grup społecznych wynika ze struktury Unii Europejskiej czy też konstrukcji ''demokracji liberalnych'' wciąż mających problem z nierówną dystrybucją dóbr, szans i praw, a także dostępu do akuratnej informacji. Kolejnym pytaniem do pytania, które warto zadać — Czy jest to problem demokracji liberalnych, czy też faktu potencjalnego przekształcenia się ich w ‘’demokrację neoliberalne’’?

W neoliberalnych stosunkach społeczno-ekonomicznych człowiek staje się bowiem podrzędny do gospodarki. Korzyść materialna jest wartością dominującą a wygrani biorą wszystko. Jak więc pogodzić postawy, stawiające godność ludzką i prawa człowieka w centrum uwagi z systemem ekonomicznym egzekwującym coś dokładnie innego, tudzież odwrotnego?

 

W kontekście szalenie szybkiego i zagęszczonego (w komunikację, relacje i interakcję) świata wydaje mi się być istotnym wypracowanie konstruktywnego (niekoniecznie pozytywnego!) i realnego spojrzenie na Unii Europejską. Podstawą tego podejścia byłoby kontynuowanie dążenia do kształtowania postaw ludzkich, które zaproponowaliśmy sobie nawzajem w ramach UE. Postaw, które, do tej pory, udowodniły ujarzmić naturę ludzką i zabezpieczyć ją od bratobójczych walk o dominację, przynajmniej w ‘’domu’’. Z drugiej jednak strony należy aktywnie szukać miejsc, w którym UE może potencjalnie utrwalać (chcący czy niechcący) strukturalne nierówności oraz zapewnić większą redystrybucję szans, komunikacji czy też nawet ''świadomości''.

 

W kompleksowej rzeczywistości chaosu informacyjnego jest to konieczne, aby zapewnić jednostce należne poczucie bezpieczeństwa, które wiąże się ze zrozumieniem świata, w którym ona żyje.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

September 12, 2017

July 3, 2017

Please reload

Recent post