To nie KOD musi nauczyć się polityki, ale polityka KODu

January 18, 2017

''Zdradziłabym'' każdy ruch dla ideałów


TAK. ''Zdradziłabym'' ruch dla ideałów. Nie dla loga czy poczucia tożsamości zdecydowałam się bowiem do Komitetu Obrony Demokracji przystąpić. Nie dla KOD przyszłam do KOD. Nie aplikowałam po legitymację, wybierać czy kandydować mogą inni. Interesuje mnie praca. Zaangażowanie mierzę czasem i spożyta energią. Szukałam miejsca, tak jak wielu z Was, w którym mogę skutecznie naciskać na władzę, aby egzekwowała zasady demokracji, praworządność, a nawet prawa człowieka. Przestrzeni, w której, można chwilę odetchnąć od dezinformacji, propagandy, spotkać ludzi myślących podobnie, wyznających zbliżone wartości. Dla żadnej twarzy nie przyszłam też do KOD. Nie porwał mnie żaden człowiek. Nikt mnie nie musiał do niczego przekonywać. Zmusiła mnie to działania polityczno-społeczna rzeczywistość.


O jakiej rzeczywistości mówię? Europa. Od 1945 obszar Unii Europejski jest wolny od wojen. Nie jest on jednak wolny od dyskryminacji, nierówności społecznych, tudzież dysproporcji w dostępie do podstawowych dóbr. Oczywiście jest lepiej niż było. Jednak, procesy globalizacyjne, multilateralizm czy też zmiany w sferze komunikacji międzyludzkiej (szum informacyjny) sprawiają, iż jednostka ma coraz mniej narzędzi, aby ten świat zrozumieć. Zaburza to poczucie bezpieczeństwa.

Polska? Od 1989 po okresie zaborów, wojen i komunizmu w końcu cieszy się niezależnością polityczno-społeczną. Jest jednak zależna od uścisków procesów globalizacji neoliberalnego świata Zachodu. Dobre strony przemian mieszają się z ich negatywnymi efektami ubocznymi. Mikstura jest żyzną ziemią dla rozwoju ruchów populistycznych i autorytarnych. Na tej fali płynie Jarosław Kaczyński i jego świta. Czy jednak tylko skrajna prawica ulega tym trendom? Wydarzenia w KOD pokazują, że jednak niekoniecznie.



Afera faktur Kijowskiego jest szansą dla KOD


Tekst na temat afery ''fakturowej'' Mateusza Kijowskiego zaczynałam już kilka razy. Wielość własnych ról w tej sprawie i płaszczyzn tej sytuacji była i jest dla mnie wyzwaniem. Wspominam o tym, gdyż odzwierciedla to myślę, stan mentalny wielu działaczek i działaczy KOD. Z jednej strony musimy stać na straży spójnego i silnego wizerunku. Jesteśmy bowiem ruchem nie tylko społecznym, ale i politycznym. Obliguje nas to do grania według reguł polityki — prężenia muskułów, demonstrowania siły i jedności. Z drugiej jednak strony wciąż nie jesteśmy partią. Element ''społeczności'' wymaga od nas skrajnej transparencji, przejrzystych zasad, kultywowania z religijną pieczołowitością ideałów demokracji. Faktury Kijowskiego przelały czarę goryczy wśród tych z nas, którzy uważają, że KOD potrzebuje nowego otwarcia. Przeświadczenie to nie jest — jak sądzą niektórzy — wynikiem rewelacji sprzed dwóch tygodni. Jest rezultatem prawie rocznych refleksji, których nie artykułowało się publicznie, właśnie przez wzgląd na wizerunek. Napięcie w organizacji rosło już jednak od dawna i każda iskra doprowadziłaby do wyładowania. Nie dało się skutecznie pracować.

Rewelacje fakturowe - dlaczego nie jest mi przykro?

Przeanalizowałam ''za'' i ''przeciw'' konsekwencji afery fakturowej w momencie, w którym podejmowałam decyzję o tym, jak mam osobiście komentować tę sprawę. Od dłuższego czasu uważam, że nadszedł najwyższy czas na reformę myślenia wewnątrz KOD. Bez niej przestanie on bowiem służyć idei, do której był powołany oraz będzie pseudo skuteczny. Afera fakturowa zmusza Koderów i sympatyków (tych znanych i nieznanych) do debaty nad potencjalnymi zmianami. Dodatkowo stawia ich w pozycji, w której muszą dokonać autorefleksji i włączyć krytyczne myślenie. Świadomości nie można cofnąć. Jako aktywna działaczka KOD, powiem to w miarę dosadnie — każde środowisko wzajemnej adoracji, potrzebuje się czasem wybudzić ze snu. Czy to źle? Wbrew pozorom myślę, że jednak dobrze.

Realia wyglądają tak. Skoro jest afera, to znaczy, że jest rzeczywisty problem. Argument, że rewelacje tego typu powinny być przedyskutowane wewnątrz organizacji jest oczywiście słuszny. Jednakże ''powinność'' wskazuje na pewien stan idealny a niekoniecznie rzeczywisty. Debata powinna się była odbyć wewnątrz organizcji — tak. Ale uwaga... przez wiele miesięcy się to nie stało! Czy ktoś z Was sobie zadał pytanie: Dlaczego?

Tego, jak lider KOD pobierał pieniądze nie będę komentować przed wynikami audytu. Powiem jednak szczerze, że samą ideę wynagradzania najaktywniejszych działaczy, tu Mateusz Kijowskiego, jestem w stanie oczywiście zrozumieć. Wszyscy jesteśmy tu zgodni. Jestem ją w stanie zrozumieć o ile ... władze Komitetu Obrony Demokracji są w całości poinformowane o tym fakcie. Wiedzę tę powinni mieć również najaktywniejsi wolontariusze (tak zwana koordynacja). Ludzie należący do zespołu operacyjnego KOD pracują bowiem absolutnie za darmo, bardzo ciężko, dzień i noc, kosztem swojego bezpieczeństwa finansowego, życia zawodowego, niejednokrotnie prywatnego — budują struktury lokalne, regionalne, krajowe, projekty, portale, nadzorują różne obszary działalności KOD, piszą granty, załatwiają sprawy techniczne, nadzorują komunikację, organizują demonstracje i pikiety i tysiące innych spraw. To oni są podstawą Komitetu Obrony Demokracji zapewniając mu operacyjność, długofalowość i kompleksowość działań. Nie można im wszystkim zapłacić. Należy im się jednak szacunek, a jego wyrazem byłaby transparentność, co do faktu i kwot za wykonane usługi przez członka ich zespołu. W mojej wizji lidera czy liderki, lojalność działa w dwie strony i jest równoważna.

Rodzi się pytanie, czy Mateusz Kijowski poczuwa się w ogóle do bycia liderem ''operacyjnego KOD-u'' przed którym odpowiada, czy raczej tłumu oddalonych o kilka kroków rzesz sympatyków oraz ewentualnie mediów, które postrzegały go przez dłużysz czas jako jedyne źródło informacji? Czy nadaje on rzeczywiście ton działaniom strategicznym, kształtuje politykę w KOD, czy po prostu jest w telewizji, pisze notki i ewentualnie lubią/lubili go ludzie z prestiżem? (Dobra wiem. Obie formy działań są potrzebne). Kolejnym pytaniem jest co się dzieje, jeśli medialna twarz KOD kreuje inną ścieżkę niż ustalenia operacyjnego KOD-u? Tudzież co się dzieje, jeśli do ustaleń takich w ogóle nie dochodzi? (Tak. Proszę czytać między wierszami.).

Dlaczego uważam, że te pytania są w ogóle ważne? Po pierwsze, dlatego iż myślę, że demokracji nie można obronić w sposób przypadkowy i doza strategii i gry zespołowej jednak nie zaszkodzi. Po drugie, dlatego, że po ewentualnym obronieniu demokracji do sfery politycznej powinna wejść nowa jakość. Jakość adekwatna do kompleksowej rzeczywistości, w której żyjemy i bogatsza o srogie lekcje, które zafundowało nam myślenie neoliberale ostatnich lat.


Ocalić Polskę



Reakcje na aferę Kijowskiego pokazują bowiem następujące trendy: część KODerów przyłączyła się do ruchu, aby bronić demokracji, kolejna część, aby obalić PiS, następna chce przywrócenia establishmentu '' polskich liberałów'', są jeszcze tacy, którzy chcą gdzieś przynależeć. Niektórzy z nas, może nawet i ja, mamy trochę cech z każdej grupy. W każdej sekcie (proszę się nie obrażać, tu pisze trochę z przymrużeniem oka) są inne cele, wizje, metody działania oraz inne poglądy na sprawę tak zwanych faktur czy też komunikacji nieprzychylnej liderowi części Zarządu Głównego KOD. W każdej grupie element merytorycznej dyskusji czy też podatność na hasła populistyczne mają różne natężenie. Przykład ujęty w metaforze: KOD ŁĄCZY NIE DZIELI, a jak dzieli to nie mów tego głośno, bo psujesz nam hasła... Musicie przyznać, że niezłą tutaj mamy społeczną mozaikę. Do tego opiniują nas komentatorzy, autorytety, które niestety (chociaż niechcący) nie mają wystarczającej wiedzy na temat KOD-u, aby wydać diagnozę akuratną. Kogo słuchać, w co wierzyć, gdzie iść, kto ma racje i co dalej? Ot, szum komunikacyjny naładowanej uproszczoną informacją płynie z FB, gazet, telewizji. A diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.


Według mojej oceny, uwzględniając kontekst historyczny, perspektywę makro i mikro nic się w Polsce ani na świecie nie zmieni, jeśli będziemy wciąż utrwalać mechanizmy, które powodują dzielenie się społeczeństw. Z jednej strony mamy monolityczny, patriarchalny system przeciwny otwartości, ale zapewniający poczucie psychicznej stabilności, bezpieczeństwa. Z drugiej neoliberalną, arogancką narrację wygranych, przegranych, słabych i silnych, bogatych i biednych — a jak biednych to głupich (taki mamy klimat). Ta jednak daje możliwość wielkim potencjałom, kreatywności wybić się, czasem nawet z objęć strukturalnych nierówności. Jak to się ma do obrony demokracji w Polsce i w ogóle do KOD?


Moim zdaniem zrozumienie tego stanu rzeczy jest kluczowe. Należy mieć duży szacunek dla mobilizacji społecznej, jaką wspaniale poprowadził KOD, jak również Czarny Protest, Ogólnopolski Strajk Kobiet, nauczyciele, rodzice, środowiska skupione wokół Strajku Obywatelskiego, Obywateli RP itd. Jest to sukces imponujący pod każdym względem, któremu Polakom nie można odebrać. Nie sposób jednak niezauważyć, iż wielu spraw nie udało nam się obronić. Co najważniejsze jednak — według mojej oceny — największym problemem w Polsce jest brak solidnej alternatywy. Tylko zupełnie nowa jakość, może zawrócić bieg rzeki. Jakość, która odpowie, chociaż w części na brak zaufania między światem A i światem B. Pomijam fanatyzm i radykalizm, bo tam raczej nic się nie zmieni. Jakość, która nie tylko obroni demokrację, ale również ją utrzyma po przez podniesie standardów życia publicznego. Jakość ta musi zainspirować ludzi i sprawić, że będą się czuli chociaż trochę bezpieczniej. Standardy muszą być podniesione na obu końcach sceny politycznej, mimo iż dysproporcja w nadużyciach jest oczywista i na niekorzyść PiS (prawego skrzydła).

Jeśli Komitet Obrony Demokracji chciałby w sposób rzeczywisty obronić demokrację, nie może robić nic innego jak być jej najkrystaliczniejszym przykładem. Po prostu. Według mojej oceny, stawianie wizerunku ponad prawdę, transparencję jest etycznie kontrowersyjne. Jeśli KOD ma być realną siłą wiodącą przemiany, a do tej roli w pewnych momentach pretendował, to musi on oczach publiczności rozkładać się na czynniki pierwsze a następnie odbudowywać w jakości lepszej niż był wczoraj. W każdym innym przypadku staje się on niewiarygodny. Uważam tak. Reflektory nas. Pracujmy w pełnym świetle. Oczywiście wyłączając sprawy, które muszą być tajne z racji na ich naturę.



To z KOD-u politycy i działacze powinni czerpać inspirację i przykład. Do błędów się należy przyznać, prawdę należy pokazać, procedur trzeba przestrzegać, ''swojego'' za wszelką cenę kryć się nie powinno, odpowiedzialność adekwatnie do czynów ponosić. Zasady i reguły muszą być transparentne dla wszystkich. KOD powinien być równy, sprawiedliwy, demokratyczny, praworządny i daleki od języka pogardy, nienawiści czy też patronizującego tonu. Oczywiście, to tylko ideał. Natomiast, uważam, że dążenie do niego jest absolutnym priorytetem. Z ''broni'' długofalowych nie ma lepszych. Działania doraźne są ważne, natomiast nie załatwią sprawy. Wszystko musi być zgrane i iść ze sobą w parze.


Ocalić KOD



Jak należy ocalić KOD, który się rozpada? Zadają sobie to pytanie obserwatorzy życia społecznego. Należałoby jednak najpierw zapytać, czy ruch rzeczywiście chyli się ku upadkowi? Według mnie jest dokładnie na odwrót. Obecny kryzys jest szansą na wejście struktur w drugą fazę życia i funkcjonowania KOD. W tym momencie ważą się również losy tego, czy będziemy kolejnym establishmentem, czy wyniesiemy się poza dotychczasowy paradygmat. Zamknięci w mieszkaniu o dwóch pokojach, wybieramy jeden albo drugi. Czy możemy jednak wyjść z domu, poza ramy organizacyjne dwubiegunowej narracji? Czy starczy nam do tego wyobraźni i odwagi?

Okres masowych, oddolnych protestów był potrzebny. Wyrażanie gniewu, pokazanie możliwości mobilizacyjnych. Mateusz Kijowski, ze wszystkimi swoimi ułomnościami, ma w tym swój niepodważalny udział. Czy plusy przeważają minusy? Każdy oceni sam. Na szczęście zaangażowanych działaczy czy działaczek jest więcej. Poświęcili dokładnie tyle samo. Jedyna różnica była taka, że media nie pofatygowały się wyjść poza łatwo-dostępny przekaz i ukazać pluralizmu KOD. Być może dlatego, że wszystko, co jest różnorodne i wielowymiarowe jest trudniejsze do zrozumienia. Widz, czytelnik, czy słuchacz potrzebuje jasnego punktu odniesienia. Gwiazdy są również w cenie. Prawie fajnie...tylko, że...


...Niestety w dzisiejszym świecie (opisanym powyżej) przyzwyczajanie ludzi do uproszczeń jest dla nich zgubne. Świat nie jest bowiem prosty i prosty już nigdy nie będzie. Teraz jest czas na to, aby powoli zmieniać/ dostosowywać myślenie ludzi do nowych realiów, pobudzać krytyczne myślenie i ''ogarnianie'' świata w sposób różnorodny. Jeśli tego nie zrobimy utrwalać będziemy postawy populistyczne. To one wygrywają w świecie dezinformacji.

Wracając do KOD. Obecnie, wchodzimy w następną fazę. Konsolidację ruchu, która powinna odznaczać się strategicznym i planowym myśleniem. Zdrową miksturą profesjonalizacji działań ''na górze'' z szeroką autonomią akcji oddolnych. Prawo i Sprawiedliwość to zorganizowany przeciwnik.



Komitet Obrony Demokracji powinien, według mojej oceny, wykorzystać obecny moment do zmiany swojej formy, która umożliwiłaby powyższe. Po pierwsze, powinien pod przewodnictwem Krzysztofa Łozińskiego, który jest de facto inicjatorem ideei, jaką jest KOD, wprowadzić (w części przygotowany) zespół zasad, który regulowałby proces decyzyjny. Taka umowa społeczna powinna być podpisana przez wszystkich ''na stanowiskach'' w KOD. Tylko wówczas niezależnie od tego, czy przewodniczącą jest Pani Jola z regionu Zielonej Góry, czy Pan Tomek z Kaszub mamy pewność, iż osobowości będą pod kontrolą zasad. Tylko na podstawie zasad można zbudować strategię czy program. Zasady powinny też utrzeć nosa wszystkim rozbuchanym ego. Jak wiemy takich w swerze politycznej niestety nie jest mało. Proces musi być kontrolowany. 

Kolejnym krokiem, który powinien uczynić KOD to umocowanie odpowiednich bezpieczników, które umożliwią kontrolę jakości wewnątrz stowarzyszenia. Na pewno państwo słyszeli o tym — nazywa się to - trójpodziałem władzy.



Następnie należy dać pola do popisu wszystkim fachowcom i ekspertom, krążącym wokół KOD. Niech służą doradczym głosem pracującemu dzień i noc wolontariatowi. Każda grupa zadaniowa mogłaby mieć kilku swoich konsultantów, do których może się zwrócić w razie rozbieżności, problemu, czy nawet konfliktu.

Promować pluralizm. Ważne. Siłą KOD powinna być misja i wizja egzekwowana przez wielu liderów. Różnorodność nie tylko pozwoli uniknięcia koncentracji władzy. Sprawi również, że przeciwnik będzie rozproszony i zdezorientowany. Szczególnie gdy jest przyzwyczajony do walki z wodzami. Poza tym utrwalanie patriarchalnych systemów wodzowskich samo w sobie jest średniowieczno-putinowskie.

Transparencja działań ponad wszystko! Tutaj należy poprawić komunikację wewnętrzną. To musi być priorytet. Wiem. Przeciwdziałanie dewastującym kraj działaniom rządu, zarządzanie ogromem dynamiki ludzkiej i budowa struktur pochłaniają ogromną część czasu i wydają się być najważniejsze. W dłuższej perspektywie chyba warto zrobić jedną akcję mniej, a w tym czasie zapewniając skuteczne funkcjonowanie przypływu informacji. Kumulująca się niepewność i brak poczucia bezpieczeństwa wśród niedoinformowanych członków KOD i tak prędzej czy później ''zabierze'' nam czas, który chcieliśmy zaoszczędzić.

Świadomość jest kluczem.

Świadomość jest kluczem do obrony i utrwalenia(!) demokracji, zdyskredytowania destrukcyjnych rządów PiS i wprowadzenia nowej jakości w sferze polityczno-społecznej Polski. Wszystkie trzy cele muszą zostać osiągnięte równocześnie. Jeśli tak się nie stanie, sukces będzie miał trwałość domku z kart, który może zniszczyć byle podmuch wiatru. Sytuacja w której obecnie znajduje się Komietet Obrony Demokracji jest znakomitym testem. Jeśli go zdamy, może okazać się, że to właśnie ta organizacja będzie wiodącą siłą inicjującą procesy przemian społeczno-politycznych w Polsce. Jeśli KOD od obecnych wyzwań się zawali, wówczas był zbyt słaby, aby pokonać populizm, autorytaryzm i fanatyzm. Jeśli nie zdamy testu, rzeczywistość się nie zmieni... będziemy jej tylko (boleśnie) świadomi. Jak nam pójdzie ten sprawdzian - zależy od nas.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Recent post

September 12, 2017

July 3, 2017

Please reload

Le

Let's Stay in Touch!

Find Me on Social Media 

© 2017 by Katarzyna Mortoń