Polskie Państwo Islamskie: Jacek Międlar czy Abu Bakr al-Baghdadi?

August 20, 2016

Po spirali

 

Historia świata wchodzi w ostry zakręt. Losy ludzkości wiją półkola, zostawiając za sobą szlaczek spirali. Oświecenie, ciemność, pozytywizm, wojna, pokój, wojna, miłość, nienawiść, otwartość, zamknięcie, epoka industrialna, wojna, za mało, za dużo, za wolno, za ciasno, reżimy polityczne, demokracja, ropa naftowa, bezpieczeństwo, autokracja, nierówność społeczna, liberalizm, neoliberalizm, kolonializm, kapitalizm, prawa człowieka, interesy ekonomiczne. Wygrani, wykluczeni, podzieleni. Ziemia, ludzkość, świat, Europa, Polska.

Jeśli bogactwo, poczucie wspólnoty i przynależności nie spływa po tej spirali dostatecznie w dół. Spływa po niej złość. Zignorowana złość przeradza się w nienawiść. Zaskakujące jest to, jak ''wygrane klasy społeczne'', czyli te, które czują się dobrze w obecnym porządku społecznym nie doceniają sfrustrowanej części narodu. Zajmują się sobą. Tymczasem napięcie narasta.

 

Polskie Państwo Islamskie. Katolickie Państwo Iraku i Lewantu.

 

Islamskie Państwo. Polskie Państwo islamskie. Przepraszam katolickie. Wielka Polska Katolicka. Wyrzućmy jednak te zbędne przymiotniki. Właściwie chodzi o ten sam model państwa: Państwo dumne, honorowe, zjednoczone pod jedną ideą. Państwo funkcjonujące w antytezie do wroga. Ten model promuje Abu Bakr al-Baghdadi, twarz Daesh (''Państwo Islamskie'') wśród swoich zwolenników. To samo rozwiązanie proponuje ks. Jacek Międlar.

 

''To Polska pod rządami Jezusa Chrystusa, w której nie będzie miejsca na ideologię gender i teorie homoseksualistów, i w której będą wprowadzone ustawy zgodne z nauką Kościoła katolickiego'' - czytamy w Tygodniku Powszechnym o tym, jak będzie wyglądała Wielka Polska Katolicka według ks. Międlara.

już to gdzieś słyszeliśmy?

 

''To Państwo pod rządami Allaha, w której nie będzie miejsca na ideologię gender i homoseksualistów, i w której wyprowadzone ustawy będą zgodne z nauką Koranu''.

Ks. Międlar czuje się posłany do głoszenia Ewangelii na perfyerjach — czytamy dalej w Tygodniku Powszechnym. Chce mówić do ludzi wykluczonych. Do nich mówi też na swoim poletku Daesh i Al-Baghdadi, werbując ludzi (szczególnie młodych) czujących złość, frustrację i chęć odwetu na wszystkich tych, którzy sprawiają, że czują się w obecnym świecie obco. Obaj stosują te same metody: aktywnie używany Twitter i media społecznościowe. Posługiwanie się narracją i symbolizmem wojny. Budowanie ''obozów''. Te dwie wizje są takie same, mimomimo że stawiające się na przeciwstawnych końcach skali. Ich wzajemny antagoznizm jest jednocześnie paliwem do ich wzrostu.

 

Spirala historii kręci się. Czy możemy uchronić się przed nawrotami fundamentalizmów?

 

W zasadzie odpowiedź na to pytanie nie ma znaczenia. Nawet jeśli nie możemy się przed nimi uchronić, a

zbiorowa pamięć historyczna nie daje ludzkości dostatecznie srogich lekcji — naszym obowiązkiem jest starać minimalizować ich efekt.

 

W Lechistanie

 

W perspektywie Polski, następujące rzeczy powinny się zadziać:

Po pierwsze, społeczeństwo polskie powinno masowo zareagować na wystąpienia ks. Międlara. Powszechaną reakcją mogłoby być: pisanie listów do jego przełożonych, hierarchów kościoła, a nawet do samego papieża. To głównie katolicy powinni się zorganizować i krok po kroku skoordynować taką inicjatywę. Wyznaczyć na przykład 3 najważniejsze osoby decyzyjne, z każdego szczebla kościoła i zasypać je listami. Katolicy powinni kontrolować kościół, żądać od jego hierarchów oficjalnego potępienia mowy nienawiści.

 

Ja jako osoba, która z Bogiem dobrze żyje, ale z religiami ma wciąż na bakier, nie jest w pozycji, aby taką akcję poprowadzić. Oczekuję jednak, że zrobią to trzeźwo myślący katolicy, dokładnie tak jak oczekuję od trzeźwo myślących muzułmanów, że będą się stanowczo odcinanać od fanatycznych odłamów islamu.

 

Po drugie, musimy zająć się prawnym aspektem przeciwdziałania mowie nienawiści. Jak najszybciej. Miałam kiedyś przyjemność być mówcą na panelu prawniczym (jako działacz na rzecz rzetelnych i akuratnych mediów) ''Przeciwdziałanie Mowie Nienawiści'' organizowanego przez organizację studentów prawa ELSA. ''Regulacje prawne dotyczące mowy nienawiści w Internecie są wciąż niewystarczające''-konkludowali jednogłośnie paneliści. Czy można zrobić więcej? Kolejne pytanie skierowane jest do prawników z Polski - Jaka jest sytuacja prawna regulacjąca mowę nienawiści w Polsce (nie tylko tę w internecie)? Czy uważacie, że prawo jest wystarczające dobre, akuratne? Jak wygląda jego egzekucja?

 

Kolejną kwestią jest podniesienie świadomości społecznej w temacie mowy nienawiścii oraz jej przeciwdziałania. Każdy człowiek powienien być szczegółowo poinformowany co zrobić w momentach, w których spotyka się z tym zjawiskiem. Gdzie zgłosić taki proceder? Jak to zrobić krok po kroku? Jak reagować na nienawiść w internecie, na ulicy? Wiele rzeczy wydaje się być oczywistych. Dla tych co znają odpowiedź na te pyatnia! Potrzebujemy jednak więcej przejrzystych i prostych poradników, które rozdawane byłyby na masową skalę. Nie tylko dystrybuowane wśród środowisk działaczy. Takie informacje i kampanie już rzecz jasną są. Teraz trzeba dokładnie przemyśleć jak je nagłośnić i do kogo skierować.

 

W Świecie

 

W perspektywie globalnej oczywiście problem jest o wiele szerszy. Dotyka on kwestii tego, jak funkcjonują społeczeństwa w dobie globalizacji. Kryzysy multilateralizmu, tolerancji, praworządności, multikulturalizmu, empirycyzmu, ekonomii nakładają się na siebie. Czy systemy edukacjne poszczególnych państw (tudzież Polski) przygotowują ludzi do życia w świecie globalnych wyzwań? Czy klutura i tradycja mówi o tym jak poruszać się według innych już metod i zasad niż te, które definiowały nasz świat jeszcze kilkanaście lat temu?


Jacek Międlar i Abu Bakr al-Baghdadi

 

Postacie jak każde inne. Lecące na fali trudnych czasów, czasów kryzysu. Osoby, które instynktownie kumulują złość i kanalizują ją przeciwko ''wrogowi.''. Metoda stara jak świat. Wszyscy trzeźwo myślący ludzie muszą się uaktywnić, aby przeciwdziałać tym trendom. Dziś każdy z nas powinien być aktywistą, działaczem. Dziś jest czas, w której każdy musi być liderem, bohaterem, a właściwie służyć normalności, wyciągać rękę do sąsiada, rozmawiać na ulicy z obcymi ludźmi. Być dla siebie i kreować alternatywne więzi, aby dla tych, które tworzą fundamentaliści nie było poklasku.

 

 

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Recent post

September 12, 2017

July 3, 2017

Please reload

Le

Let's Stay in Touch!

Find Me on Social Media 

© 2017 by Katarzyna Mortoń